Czy można wyleczyć Hashimoto?

Istnieje odwieczny konflikt pomiędzy medycyną akademicką a naturalną na tle przekonania o tym, czy da się wyleczyć choroby przewlekłe, w tym Hashimoto, czy nie. Pierwsza strona twierdzi, że jedyne, co możemy zrobić to „zaleczać” objawy, do końca życia przyjmując leki. Drudzy uważają, że powinniśmy zadziałać u źródła, eliminując przyczyny chorób i w ten sposób przywrócić zdrowie. Jak to jest w przypadku Hashimoto?

Jestem szczerze zdziwiona tym konfliktem, ponieważ zarówno moje gabinetowe doświadczenie w pracy z klientami, jak również wiele publikacji naukowych potwierdza, że cofnięcie chorób autoimmunologicznych nie tylko jest możliwe, ale powinno być celem terapii. Co więcej, Światowa Organizacja Zdrowia uznaje, że większość chorób przewlekłych jest dietozależna, czyli mówiąc po ludzku: zależy od diety. Tak więc czy Hashimoto może również wynikać z niewłaściwej diety i stylu życia? Oczywiście!

Pomimo bogactwa publikacji naukowych dostępnych na serwisach medycznych typu PubMed na temat immunosupresyjnych i immunomodulujących właściwości wielu substancji naturalnych, w branży medycznej panuje ogólne przeświadczenie, że nie da się wyleczyć Hashimoto. Oczywiście są lekarze, którzy zgłębiając subtelne tajniki funkcjonowania naszej biologii, immunologii, gospodarki hormonalnej i generalnie rzecz biorąc zdrowia, wyprowadzają pacjentów z chorób autoimmunologicznych. Mam szczęście znać takich specjalistów osobiście i jestem przekonana, że to właśnie do nich należy przyszłość medycyny. Jednak znakomita większość praktyków twierdzi, że się „nie da”.

To jak potraktować informacje płynące z gabinetów działających w branży tzw. naturalnego zdrowia, o tym, że wyleczyli oni swoich pacjentów z Hashimoto? Gdzie leży prawda?

Na początek zastanówmy się, skąd tak skrajne poglądy dzielące obydwie grupy zawodowe, zajmujące się przecież w praktyce tym samym, czyli leczeniem lub, politycznie rzecz ujmując, „wspieraniem zdrowia”. Podpowiedź tkwi w narzędziach, którymi każda z tych grup się posługuje.

Stanowisko medycyny akademickiej

Medycyna akademicka uznaje, że leczą tylko leki, czyli syntetyczne wytwory laboratoriów. Uważa, że naturalne substancje, które daje nam natura (żywność, witaminy, minerały, cudowne rośliny i zioła) nie leczą, tylko wspomagają leczenie. Jednak jednocześnie pozyskuje z tych samych, naturalnych produktów, substancje czynne, żeby móc zamknąć je w tabletkę i sprzedawać jako lek, który według ich standardów prawdziwie leczy. Hipokryzja? Na pewno marketingowy majstersztyk.

Euthyrox/ Letrox nie leczą Hashimoto. Korygują tylko hormonalnie niedoczynną tarczycę.

Medycyna nie ma leku na Hashimoto. W terapii nie podaje się sterydów, ani immunosupresantów, które znajdują zastosowanie w przebiegu innych chorób autoimmunologicznych.

Dlaczego?

Ponieważ skutki uboczne przewyższają korzyści. Natomiast cała gama naturalnych środków przeciwzapalnych, nie powodujących żadnych niepożądanych reakcji, jest wciąż zasłonięta kurtyną milczenia.

Uznano, że zniszczona stanem zapalnym tarczyca, niezdolna do produkowania własnych hormonów, to nie jest problem, którym warto się zajmować. Jest przecież cudowne „remedium” na tę dolegliwość w postaci syntetycznego hormonu tarczycy T4 (w Polsce Euthyrox lub Letrox). Czyżby

Pozostaje postawić pytanie, czy podejście polegające na ignorowaniu postępującego procesu niszczenia tkanki tarczycowej to leczenie w myśl zasady „po pierwsze nie szkodzić”?

Medycyna akademicka nie skupia się również na ustaleniu przyczyn powstawania Hashimoto.

Odporności zjada ci tarczycę? Nie martw się, Nie potrzebujesz jej przecież Euthyrox. To tak jakby zaniechać profilaktyki próchnicy bo na rynku są implanty. Nie tędy droga.

Za to, jeżeli odporność atakuje skórę (AZS, ŁZS) należy te choroby wprowadzić w remisję i to jak najszybciej! Dlaczego? Bo to widać, bo zmiany brzydko wyglądają? Uwierz mi, o tarczycę też warto zawalczyć.

Zatem, podążając tokiem myślenia medycyny akademickiej, skoro nie ma leku (czytaj: syntetycznego wytworu laboratorium), który w magiczny sposób wyleczy Hashimoto, to znaczy, że Hashimoto wyleczyć się nie da. W końcu wiadomo, że Euthyrox/ Letrox go nie leczą.

Dlaczego pani doktor z Instagrama, krzyczy w Internecie, że nie da się wyleczyć Hashimoto, bo jej się to nigdy nie zdarzyło? Sama natomiast ogranicza się jedynie do przepisywania syntetycznego hormonu tarczycy, no czasami zaszaleje i zaleci dodatkowo 2000 IU witaminy D3. Właśnie dlatego nigdy się jej nie udało wyleczyć tego schorzenia – nie dziwota, ona nawet nie podjęła próby leczenia. Choroby autoimmunologiczne wymagają od lekarza o wiele więcej, niż tylko połączenia dwóch kropek: choroba – tabletka.

Tutaj przychodzi mi na myśl przykład sytuacji z remontem mieszkania. Chcę mieć prysznic bez brodzika i odpływ w podłodze. Pierwszy Pan majster przychodzi i mówi „Pani, co Pani wymyśla, nie da się tego zrobić!!” Po nim pojawia się drugi majster i po prostu wykonuje zadanie, bo wie jak to się robi.

” Jeśli sądzisz, że potrafisz to masz rację. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz – również masz rację” Henry Ford

Medycyna akademicka osiąga spektakularne efekty w medycynie ratunkowej i chirurgii, natomiast kiepsko sobie radzi z chorobami przewlekłymi, ograniczając się do tłumienia objawów. Nie ma skutecznego leku na choroby autoimmunologiczne i nigdy nie będzie, bowiem autoagresja jest konsekwencją niewłaściwego stylu życia. Żaden lek nie zastąpi właściwego stylu życia, diety, unikania toksyn, snu, aktywności fizycznej, czy umiejętności budowania zdrowej relacji ze sobą i światem.

Żaden lek nie zastąpi realizowania potrzeb ciała i psychiki.

Coraz większa liczba lekarzy dostrzega ten problem. Mój znajomy, z resztą wybitny, kardiochirurg twierdzi, że gasi tylko pożary, a podstawą powinna być psychodietetyka, czyli profilaktyka. Tak otwarta postawa współpracy, porzucająca wojnę o ego, jest godna podziwu! Myślę, że już idziemy w tym kierunku, jednak małymi kroczkami. Potrzeba jeszcze nagłośnić pewne problemy i przez to nadać im rozpędu. 

Stanowisko medycyny naturalnej

Grupa zrzeszająca praktyków medycyny naturalnej skupia się na… naturalnym wspieraniu zdrowia tarczycy i układu odpornościowego.

To nie jest normalne, że odporność twojego organizmu atakuje swoją własną, osobistą tarczycę! Przede wszystkim należy więc ustalić przyczynę takiego stanu rzeczy. Tych natomiast może być naprawdę wiele:

  • przewlekłe infekcje pasożytnicze, wirusowe, bakteryjne,
  • zbyt dużo prozapalnych składników w diecie (zwłaszcza nadmiar prozapalnych tłuszczów trans i niedobór przeciwzapalnej Omegi 3, ale także niedobory GLA, CLA), ale nie tylko,
  • nietolerancje pokarmowe (najczęściej gluten, nabiał, ale nie tylko),
  • niedobory składników odżywczych (D3, selen, cynk, magnez, żelazo, b complex i inne), jak również niewłaściwe proporcje pomiędzy nimi,
  • ekspozycja na toksyny – tutaj mogłabym wymienić tego naprawdę wiele, m. in. mykotoksyny, ksenoestrogeny, ksenobiotyki, metale ciężkie i inne,
  • stres, konflikty psychologiczne
  • inne.

Nie chcę cię martwić, ale najczęściej mamy do czynienia z więcej niż jednym czynnikiem, dlatego diagnostyka to nierzadko zabawa w dra House’a. Rzuciłaś gluten i nie pomogło? Może to nie byłą właściwa przyczyna problemów, lub nie rozprawiłaś się jednocześnie z innym ważnym czynnikiem, np. infekcjami, czy niedoborami.

Teraz mam pytanie, podaję przypadki z gabinetu:

1. Diagnostyka pokazała, że tkanka tarczycowa jest zakażona wirusem Epstein-Barr, co powoduje atak układu odpornościowego. Udaje się dietą i suplementacją wyciszyć wirusa. Stan zapalny znika, na USG czysto, profil tarczycowy wraca do normy, leki są już niepotrzebne. Hashimoto zostało wyleczone, czy nie?

2. U innej pacjentki Hashimoto było skutkiem niezdiagnozowanej przez lata celiakii, a po wykluczeniu glutenu i przy odpowiedniejdiecie połączonej z suplementacją wszystko wróciło do normy, to czy jest to remisja (cofnięcie objawów przy występującym stanie zapalnym na tarczycy), czy wyleczenie?

3. U jeszcze innej pacjentki Hashimoto wywołane było brakiem równowagi selenu do jodu. Po korekcie stężenia obydwu pierwiastków na USG czyściutko. Przeciwciała i hormony w normie. Wyleczona, czy nie?

Remisja czy wyleczenie?

Dla mnie to jedynie gra słów, taki zabieg semantyczny.

Wyleczenie rozumiem jako zrównoważenie immunologii, cofnięcie się stanu zapalnego z tarczycy i podjęcie przez nią naturalnego wydzielania hormonów.

Czy problem wróci jeśli zaniedbasz profilaktykę? Oczywiście, że tak. Tak samo jak próchnica prawdopodobnie zaatakuje zęby jeśli przestaniesz je myć. Czy zatem próchnica jest stanem naturalnym, a jej brak remisją? czy Hashimoto jest stanem naturalnym, a jego brak jest remisją? Pozostawiam to pytanie do własnego przemyślenia. 

Hashimoto jest konsekwencją niewłaściwego stylu życia.

Tak więc nie oczekuj cudów – jeżeli znowu zaczniesz się „źle” prowadzić, czyli nie unikać czynników powodujących schorzenie, to prawdopodobnie choroba powróci. Jak przestaniesz myć zęby próchnica znowu zaatakuje. Natomiast nie mówimy o remisji próchnicy, prawda? Nauczmy się w końcu, że choroby autoimmunologiczne, w tym Hashimoto nie spadają z nieba, tylko są konsekwencją niewłaściwego stylu życia. Ilość chorych rośnie w tempie geometrycznym. Jeżeli nie zaczniemy respektować swojej biologii i psychologii, to za 20 lat wszyscy będziemy cierpieć na choroby autoimmunologiczne.

Jeżeli masz jeszcze tarczycę, to masz szansę na wyciszenie stanu zapalnego, jaki się w niej toczy, i na podjęcie przez nią naturalnego wydzielania hormonów. Większość tkanek w naszym organizmie, w tym tkanka tarczycy, ma zdolność regeneracji. Trzeba jej tylko w tym pomóc.

Złamana noga może się zrosnąć, ale obcięta już nie odrośnie. Jeżeli nie masz już tarczycy, lub stan zapalny prawie doszczętnie ją zjadł, to nie możesz liczyć na to, że będziesz naturalnie produkowała hormony, bo z pustego to i Salomon nie naleje. W tej sytuacji syntetyczny hormon tarczycy jest twoim jedynym ratunkiem, i jest to fakt.

Owszem, czasami zdarzają się sytuacje, że tarczyca odrasta, np. po operacjach jej wycięcia, natomiast zdarza się to stosunkowo rzadko. Dlatego polecam Ci nie dopuścić do usunięcia tarczycy i jeżeli masz Hashimoto  – ratuj ją najszybciej jak się da!

Nieużywany organ zanika.

Nadużywanie hormonu w sytuacji, kiedy tarczycę masz, ale nie dajesz jej paliwa do pracy i nie dbasz o nią oraz o swoją immunologię, to po prostu zaniedbanie. Odebranie tarczycy szansy na podjęcie naturalnej pracy. Bardzo dobrze pamiętam słowa mojej nauczycielki biologii – „nieużywany organ zanika”. Można przywołać je również w kontekście tarczycy.

Niezależnie od tego czy masz tarczycę, czy nie, polecam ci zadbać o swój układ odpornościowy. Hashimoto jest bowiem chorobą ogólnoustrojową, powodującą stan zapalny w całym organizmie.

Podsumowanie

Moje doświadczenie terapeutyczne pokazuje, że wyleczenie, lub jak kto woli “remisja” Hashimoto jest możliwe. Co więcej, wyciszenie autoagresji zawsze obieram jako cel terapii. Często wymaga to rewolucji – odpowiedniej diety, suplementacji, zmiany stylu życia, niejednokrotnie również pracy nad sferą psyche. Nikt nie mówi, że będzie łatwo, ale z pewnością warto. Twierdzenie, że choroby autoimmunologiczne są nieuleczalne jest, moim zdaniem,  kompletnym niezrozumieniem tego, czym one w istocie są. Z pewnością nie są, i nigdy nie będą, schorzeniem, na które istnieje magiczna tabletka. Pamiętaj, twoim naturalny stanem jest bycie zdrową kobietą! Nie traktujmy poważnych schorzeń autoimmunologicznych i hormonalnych jako normę.  

O autorze:

Kamila Rólkiewicz

Kamila Rólkiewicz

Jestem dietetykiem hormonalnym i psychologiem z ponad 7 letnim doświadczeniem. Obecnie realizuję studia doktoranckie na Uniwersytecie Gdańskim.

Kamila Rólkiewicz

Kamila Rólkiewicz

Jestem dietetykiem hormonalnym i psychologiem z ponad 7 letnim doświadczeniem. Obecnie realizuję studia doktoranckie na Uniwersytecie Gdańskim.

Pozostałe posty:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *